Dzień Dziecka na Grochowskiej

W tym roku Dzień Dziecka trwał u nas cały weekend!
W sobotę świętowaliśmy grając trzy spektakle w Sinfonii Varsovii w Warszawie. W zeszłym roku rozstawiliśmy się pod chmurką – tym razem w jednej z sal budynku głównego, z piękną ultramarynową wykładziną.

Widownia dopisała, aż trzeba było na szybko uruchamiać wiatraki, byśmy nie pomdleli 🙂
Mimo, że pomiędzy naszymi spektaklami były 1,5h przerwy (w tym czasie oczywiście działy się na terenie Sinfonii inne atrakcje 🙂 ), mieliśmy kilku wytrwałych widzów, którzy byli z nami od pierwszego do ostatniego spektaklu.

Dziękujemy wszystkim za przybycie i miłe przyjęcie, poniżej garść pięknych zdjęć z naszych warsztatów.

fot. Serwis OSV

fot. serwis OSV-1069 fot. serwis OSV-1070
fot. serwis OSV-1072fot. serwis OSV-1071fot. serwis OSV-1074 fot. serwis OSV-1075
fot. serwis OSV-1080 fot. serwis OSV-1082 fot. serwis OSV-1084 fot. serwis OSV-1086 fot. serwis OSV-1088

„Fibula” – bajka dla Muzeum Starożytnego Hutnictwa

Temat współpracy z Pruszkowskim Muzeum Starożytnego Hutnictwa pojawił się już w czerwcu 2017 roku. Wtedy to ruszały przygotowania do Festiwalu „Arte-fakty”, który odbył się we wrześniu 2018. Zostaliśmy zaproszeni do napisania i zilustrowania bajki, której akcja dziać się będzie w osadzie hutniczej w okresie ok. IV wiek n.e..

Bajka Fibula

Po wstępnych ustaleniach za konkretną pracę wzięliśmy się wiosną 2018 roku. Projektem tym zajęłam się głównie ja – Ania. Pisanie bajki zajęło ok 2 miesięcy. Zaczęłam oczywiście od wizyt w Muzeum w Pruszkowie, podczas których miałam okazję zadać wiele pytań pracownikom muzeum podczas oprowadzań po wystawie, zrobić zdjęcia eksponatów, oraz poznać proces wytwarzania przez hutników żelaza, potrzebnego do wyrobu broni, narzędzi czy biżuterii.
Później było przeszukiwanie Internetu, zdjęć z rekonstrukcji historycznych, skansenów i wszelkich materiałów jakie na temat życia starożytnych hutników temat są dostępne – a nie jest ich wcale zbyt wiele.

znaleziska

Przyznać muszę, że nie miałam pojęcia przed wizytą w pruszkowskim muzeum o tym, że w starożytności na Mazowszu znajdowało się tak duże i ważne zagłębie hutnicze. Byłam zaskoczona dowiadując się o skali działań hutników z mazowieckich osad, kunszcie ich rzemiosła oraz zasięgu jakie miały ich wyroby. Wiele z nich trafiało bowiem aż do starożytnego Rzymu, zaopatrując najeżdżających na Cesarstwo barbarzyńców lub stanowiąc produkty wymiany handlowej.

Temat ten zatem mało dla mnie znany – jednak okazał się bardzo interesujący.
Polecam wszystkim wizytę w Muzeum Starożytego Hutnictwa, bo na prawdę warto.

Mimo licznych znalezisk związanych z osadami hutniczymi, wielu spraw dotyczących życia ich mieszkańców możemy się tylko domyślać i spekulować jak to mogło być.
Znalezione zostały pozostałości po chatach i studniach, drobne przedmioty zakopane w ziemi prawdopodobnie w miejscu dawnych pochówków, fragmenty naczyń ceramicznych…  To czym wyróżniają się starożytne mazowieckie osady, są znajdowane na ich terenach pozostałości po piecach hutniczych – tysiące brył żużla ustawionych w regularnych odstępach na dużych połaciach terenu, które były odpadem w produkcji żelaza. W muzeum można też podziwiać oryginalne przedmioty wykonanych z żelaza pochodzących z czasów starożytnych hutników – niezwykła sprawa! Są to np. sprzączki do pasa – wyglądające identycznie jak te, których używamy do dziś – obcęgi i inne narzędzia, mnóstwo broni, oraz biżuteria a wśród nich fibule – małe, ozdobne zapinki, które stały się główną osią naszej opowieści.

żelazne ozdoby

Wiadomo na pewno, że wielu osadników z terenów dzisiejszego Mazowsza zajmowało się wydobyciem żelaza – hutnictwem, oraz kowalstwem – kując z żelaznych bryłek przeróżne przedmioty. Reszta mieszkańców zaś musiała wykonywać pozostałe prace – rolnictwo, zbieractwo, myślistwo, rogownictwo, tkactwo, garncarstwo, opieka nad dziećmi czy gotowanie.

Bajka FibulaGłównymi bohaterkami naszej bajki jest para sióstr bliźniaczek. Życie osady oglądamy z perspektywy Ferki, która jest niecierpliwa, żywiołowa i ciekawska. Werka natomiast jest grzeczną, sumienną i pracowitą dziewczynką, przez co siostry nie do końca się ze sobą dogadują. Ferka wiecznie zazdrości Werce pochwał które siostra zbiera za piękne lepione przez nią naczynia ceramiczne. Sama zaś zafascynowana jest żelazem i jego obróbką, którą zajmuje się najlepszy w osadzie kowal – dziadek dziewczynek. Obie siostry noszą dumnie przypięte do sukienek piękne fibule, które niedawno od niego dostały. Sprawy komplikują się, gdy zazdrosna Ferka postanawia pobawić się pod nieobecność Werki sznurem jej bursztynów, które siostra otrzymuje w nagrodę za pięknie ulepiony dzban… Więcej nie zdradzimy! 🙂

2

Cała bajka składa się z 18 ilustracji, które zostały wykonane cyfrowo, a później wydrukowane i podklejone na tektury w formacie 50×70 cm, tak by można było wykorzystać je w naszym teatrzyku kamishibai.

makingof4 copy

Co więcej, „Fibula” to nie tylko tekst i ilustracje, ale również drewniany parawan specjalnie zaprojektowany i wykonany przez stolarzy na potrzeby tej opowieści. Parawan stoi na skrzyni z szufladami i półeczką z kotarą. W szufladach znaleźć można rekwizyty z muzeum, które podczas spektaklu oglądają dzieci, za kotarą zaś stoi zrekonstruowany dzban ceramiczny – ten sam, który pojawiaj się w naszej historii, tak więc bajka „wychodzi” z ilustrowanych kart do widzów, co niezwykle uatrakcyjnia cały pokaz.

makingof4 copy1

Dodatkowo jeszcze zaprojektowałam mapę osady hutniczej w formie puzzli, która stanowi rodzaj podsumowania opowieści. Na mapie zaznaczone są chaty w których mieszkają przedstawiciele różnych zawodów uprawianych w starożytnej osadzie hutniczej – garncarka, rogownik, tkaczka, rolnik, kowal oraz piecowisko a na nim pracujący hutnicy. Mapę można układać w różnych konfiguracjach, starając się  nie przerywać ścieżki czy nurtu rzeki płynącej za osadą.

Bajka Fibula / MAPA

 

Festiwal ARTEfakty

W Pruszkowie 15.09.2018 odbywał się festiwal archeologiczny ARTEfakty. Wiele wydarzeń zlokalizowanych było w Muzeum Starożytnego Hutnictwa, oraz w pięknym Parku Potulickich, który rozciąga się tuż obok Muzeum właśnie. Były rekonstrukcje z prezentacją podstawowych zawodów starożytnych osadników, wiele pyszności do spróbowania przyrządzonych wg starożytnych receptur, przedziwne instrumenty, spektakle, pokazy a także gry i zabawy dla dużych i małych.

Wśród tych wszystkich atrakcji byliśmy i my – z naszą bajką pt. „Fibula” która to właśnie podczas festiwalu miała swoją publiczną premierę. Jako, że Staś był już mocno na wylocie opowieść poprowadziła inna Ania, a my przyjechaliśmy na Festiwal w charakterze obserwatorów.

To było ciekawe doświadczenie – do tej pory nie mieliśmy okazji oglądać naszej bajki przedstawianej przez kogoś innego. Opowieści towarzyszyły efekty dźwiękowe dodawane przez Anię przy użyciu różnych przedmiotów i instrumentów. Historia gładko popłynęła, a po bajce dzieci obejrzały i omówiły z Anią zawartość tajemniczych szuflad oraz układały wioskę hutniczą z przygotowanych przez nas puzzli. Nasza „Fibula” w ten sposób poszła w świat – zarówno ilustrowane karty jak i drewniany parawan został w muzeum i służy (mamy nadzieję) podczas oprowadzania po wystawie jako dodatkowa atrakcja dla najmłodszych zwiedzających.

2

8

5 1 4

Bajka Fibula / MAPA

7

Pozdrawiamy serdecznie Anię, której przyszło w udziale zmagać się z naszą „Fibulą”! 🙂

Pilotażowy pokaz „Fibuli” / MSH w Pruszkowie

Pierwsze pilotażowe warsztaty dla dwóch grup – przedszkolnej i szkolnej odbyły się 6.09 w MSH w Pruszkowie. Miałam tremę jakiej dawno już nie czułam podczas naszych przedstawień!

Po pierwsze – to po prostu nowy spektakl. Co więcej zilustrowany i wymyślony (!) przeze mnie. Nie wiem jak Wy, ale ja się zawsze czuję stresik „chwaląc” się swoimi wytworami, ilustracje to jeszcze – ale bajka, którą sama napisałam i teraz miałam ją opowiedzieć? No, nie powiem – ciekawe uczucie. Na widowni, z tyłu za dziećmi siedzieli sobie pracownicy muzeum, którzy na bierząco weryfikowali efekty mojej pracy – co również nie działało relaksująco… A dodatkowo byłam wtedy już w 9-tym miesiącu ciąży i sama moja emocjonalność była już dość skomplikowana. 🙂

Ostatecznie wyszło bardzo fajnie i już podczas zajęć dla drugiej grupy opowiadałam „Fibulę” całkowicie swobodnie. Dzieciom się podobało, a po zakończeniu historii wywiązała się długa i ciekawa rozmowa. Mali widzowie zadawali wiele pytań i chętnie bawili się puzzlami układając różne wersje osady hutniczej.

dzban

Szczególnie fajnie udało się uzyskać efekt magicznej „materializacji” dzbanka, który pojawił się w opowieści. Z ilustrowanej karty dzban trafił do rąk dzieci – schowany wcześniej za pomarańczową zasłonkę. Naczynie to oczywiście rekonstrukcja, a dzieci mogły go dotknąć, powąchać i obejrzeć z każdej strony.

lepianki lepianki1

Przedszkolacy zabawili się też w kowali i wykonali swoje własne fibule i inne narzędzia.
Z przyczyn technicznych żelazo jednak zastąpiliśmy plasteliną. 😉

Londyn pełen wrażeń

W ostatni weekend wyskoczyliśmy na wycieczkę do Londynu. Były to trzy upalne dni, a nogi odpadły nam prawie od zwiedzania! Naszej uwadze nie umknęły atrakcje teatralno–artystyczne, łapaliśmy inspiracje na przyszłość. 🙂 I o tym właśnie chcemy Wam opowiedzieć, zachęcając tym samym do odwiedzenia stolicy Wielkiej Brytanii przy okazji wakacyjnych wojaży.

W Londynie będąc szczególnie warto skorzystać z darmowego dostępu do wielkich muzeów i galerii (bezpłatne są wystawy stałe, bardzo obszerne i wyczerpujące), w których znaleźć można wszystko czego tylko dusza zapragnie. My zdołaliśmy przez weekend odwiedzić dwie galerie sztuki – National Gallery i Tate Modern. Każde z tych miejsc to minimum dwie, w naszym wypadku 3-4 godziny zwiedzania, więc pół dnia, ale warto! W salach obu galerii oprócz turystów, wystawy zwiedzają też młodsze i starsze grupy dzieci (słodko wyglądają w szkolnych mundurkach), każde ze szkicownikiem i ołówkiem pod pachą. Uczą się historii sztuki będąc w bezpośrednim kontakcie z pracami wielkich mistrzów – to dopiero fantastyczne warunki edukacyjne!

W National Gallery, pomiędzy salami pełnymi dzieł w ciężkich, złotych ramach otwarta dla zwiedzających jest aktualnie także wystawa pt. „Take One Picture”. Jest to prezentacja prac dzieci powstałych podczas warsztatów prowadzonych w 27 szkołach w Wielkiej Brytanii. Motywem wyjściowym warsztatów był obraz Pintoricchio pt. „Penelopa i Zalotnicy” z ok. 1509 r., oraz dzieło Homera o dziejach Odyseusza i Penelopy.

Pintoricchio pt. "Penelopa i Zalotnicy"

Warsztaty były pomyślane w ten sposób, że nie narzucano dzieciom z góry tego, co będą robić. Najpierw odbywała się rozmowa o obrazie pogłębiona opowieścią o przygodach Odyseusza. Dzieci same interesowały się jakimś wątkiem opowieści lub fragmentem obrazu, chciały dowiedzieć się czegoś więcej np. o tkactwie – Penelopa tka na obrazie szatę dla swojego teścia, o syrenach których spotkał Odyseusz, o tym jakie krainy zwiedził, o okręcie jakim płynął. W ten sposób edukatorzy dopasowywali działania warsztatowe do tych zagadnień, które pobudzały ciekawość dzieci.

Bardzo spodobała nam się taka otwarta koncepcja pracy z dziećmi. Historia Odyseusza i Penelopy została bardzo dogłębnie zbadana przez uczniów, spojrzano na nią z każdej możliwej chyba strony. Wypadkową tych badań są prace artystyczne dzieci prezentowane na wystawie, niezwykle ciekawe i pomysłowe! Miło, że znalazło się miejsce na taką wystawę w otoczeniu dzieł wielkich mistrzów. Ukazuje to, że ekspresja twórcza dzieci jest czymś, co tak jak prace wielkich malarzy może nas inspirować i dostarczać nam wrażeń estetycznych. Zerknijcie na kilka zdjęć z wystawy i oceńcie sami! Wystawa trwa do 12.08.2018 – może jeszcze ktoś zdąży na nią się wybrać 🙂

Więcej o projekcie na stronie National Gallery – polecamy.

Wizyta w National Gallery to nie wszystko o czym chcemy opowiedzieć. Teraz będzie teatralnie!

Wielkie wrażenie wywarła na nas wizyta w Teatrze Szekspirowskim – Shakespeare’s Globe.
Teatr ten odbudowany został w 1997 r., na podstawie teatru elżbietańskiego działającego w tym miejscu od 1576 r. Niesamowity klimat ma to miejsce – jakbyśmy przenieśli się w czasie! 🙂 Jest to amfiteatr o kształcie okręgu. Miejsca są podzielone na stojące (bilety za jedyne 5 funtów!) i siedzące (znacznie droższe) na balkonach. Balkony zajmują trzy rzędy usytuowane dookoła sceny oraz parteru wypełnionego stojącymi widzami. Ławeczki na których się siedzi są twarde, więc można sobie za 2 funty wypożyczyć specjalną poduchę, żeby było milej.
Atmosfera w teatrze jest bardzo swobodna i przyjazna – można podczas spektaklu jeść lody, pić różne trunki, śmiać się w głos i klaskać nagradzając pojedyncze wyjątkowo udane sceny. Nad porządkiem czuwają przesympatyczne starsze Panie, zaczepiające w przerwach pytając o wrażenia.

globe11b

My mieliśmy okazję obejrzeć sztukę Szekspira pt. „Dwóch szlachetnych krewnych” (org. „The Two Noble Kinsman”) i był to strzał w dziesiątkę. Fabuła prosta na tyle, że mimo iż ciężko było nam zrozumieć wszystkie monologi i dialogi, połapaliśmy się bez trudu w przebiegu historii. Była to komedia, z elementami tańca i śpiewu, świetna rozrywka po całym dniu zwiedzania miasta!
Aktorzy mieli w sobie ogromne pokłady energii, miło było wsłuchiwać się w ich dźwięczne, mocne głosy. Piękne kostiumy także robią wrażenie. Na prawdę warto zajrzeć do tego teatru!

A tu kawałeczek filmu z samego początku sztuki: